Liszkowice 2006-04-23

Nasze dwa słoneczka

Torpedo nabiera tężyzny fizycznej i traci zbędne kilogramy ,których uzbierało się och ! bardzo dużo. Panie w naszym klubie nabrały wybitnie rubensowskich kształtów a panowie ,też nie lepsi zapadli na chorobę zwaną przez wtajemniczonych lustrzycą. Ograniczamy apetyty ale nie humory które jak zwykle dopisywały całej grupie. Pod przewodnictwem Wojtka dotarliśmy cało i szczęśliwie do gospodarstwa agroturystycznego Pana Majki, gdzie część klubu szalała na wyciągu a reszta oddawała się  błogiemu lenistwu i kontemplowaniu uroków otaczającej nas przyrody.
Oczywiście przystanek na balach  
     
W gospodarstwie Pana Majki  
     
Maryla znowu patrzy nie w tą stronę  
     
Wojtek z gościnnym gospodarzem  
     
Andrzej junior z Jurkiem