CIECHOCINEK 2011-06-26

 
     Na deptaku w Ciechocinku było jak zwykle tłoczno gwarno i wesoło. Czerwonym szlakiem dotarliśmy cało i zdrowo   do celu ,zwiedzający piękne łąki  nad Wisłą. Pogoda była  fantastyczna a więc nastąpiła zmiana planów. Część grupy  zdecydowała sie na jazdę do Nieszawy ku mojej rozpaczy ,przeprawa przez rzekę brrrrrrrr i  jazda na orientację  super ;).Pięknie utrzymany szlak  doprowadził nas do miasteczka Osie i tam koniec przygody, Fatum  przypomniało sobie o Torpedo trzykrotny wystrzał opony i  dętki zatrzymał nas w Gospodzie  o wdzięcznej nazwie za ,Ostatni grosz,,. Rycerz w postaci Prezesa klubu dotarł na czterech kołach po umęczonych ale szczęśliwych klubowiczów. Zrobiliśmy  ca 80 km i to najważniejsze.

Spełnione marzenie siedzimy i oddychamy  solanką

Foto pod grzybkiem;) obowiązkowo